Za darmo lepsze niż za nic
Wyobraź sobie, że jesteś w sklepie i robisz zakupy. Przy kasie okazuje się, że jesteś setnym klientem i masz do wyboru jeden z dwóch bonów na podarunek:
- bon na 50 pln za darmo
- bon na 100 pln za 35 pln
Który wybierasz? Jeśli skłaniasz się do bonu na 50 pln za free, to działasz tak jak większość osób. Pomyśl jednak drugi raz, a dojdziesz do wniosku że tak na prawdę to druga oferta jest korzystniejsza ekonomicznie. Dostając 100 za 35, zyskujesz na czysto 65 pln.
Moja interpretacja jest taka, że w warunkach powierzchownego przetwarzania słowo „za darmo”jest wskazówką heurystyczną, która odpala heurystykę „darmo, to brać!” (nazwa moja
), która kieruje naszą decyzją.
[Shampan'er, K., i Ariely, D. (2006) How Small is Zero Price? The True Value of Free Products.]

A manipulowano wyjściową stawką?
banalny ten wpis, tylko idiota wybierze pierwsza wersje, a za darmo to jezdza taksowki z lubelskiego radia „rytm”