Wpisy z tagiem „psychoanaliza”
Psychoanalityczne spostrzeżenia w teatrze
niedziela,26 Kwiecień, 2009
Tagi: , psychoanaliza, sztuka, teatr, zizek
Kategorie: kultura, psycholgia
Dzisiaj do Teatru Osterwy zawitał Narodowy. Narty Ojca Świętego to miła sztuka. Zabawna, gra Gajos, a do tego też i myślenie nie leży odłogiem. Ale dlaczego o tym piszę ? Psychologia rzecz jasna. Niestety, nie taka ścisła, naukowa, jaką wszyscy lubimy, tylko utytłana w błocie psychoanaliza. Ta od Slavoja Zizka. Oglądając spektakl Cieplaka, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że wdarło się do niego albo psychoanalityczne myślenie o sztuce (świadome decyzje), albo nieświadome uwarunkowanie autora.
Scenografia była ewidentnie podzielona od oświetlonego stojącą lampą fotela i stołu (superego), poprzez otwarty środek kanapy (ego), aż po zlokalizowaną po prawej, szafę z damskimi fatałaszkami (id rzecz to jasna). Mało tego: po stronie popędowej umieszczona była też niewiadomego przeznaczenia, mięsno – telefoniczna kabina, należąca do postaci rzeźnika, który szaleńczo próbował opracować w niej nowe receptury kabanosa. id as hell
Postacie dramatu również zasiedlały raczej specyficzne dla siebie miejsca. Racjonalny burmistrz miasteczka właściwie nie ruszał się z lewego kąta, a kobieta (momentami nawet trochę obnażona) chyba ani razu (!!!) nie wchodziła na scenę inaczej niż z prawej – popędowej – strony. Oczywiście z szafy wygrzebywała swoje, raczej dość śmiałe sukienki. Ciekawy był ksiądz (fanatyk motoryzacji, wódki i raczej hedonista), który lawirował pomiędzy superego stołu a id, położonego po skrajnie prawej stronie fotela, na którym nikt oprócz niego nie zasiadał. Kiedy wygłaszał pouczające inne postaci mowy, dość wyraźnie grawitował w stronę lewej granicy sceny by w końcowej części spektaklu wygłosić z niej mini – kazanko dla burmistrza.
Na sam koniec świetny monolog Profesora, który wygłosił stojąc na krześle na samym środeczku sceny, w którym tłumaczona jest cała sytuacja wokół Nart Ojca Świętego za pomocą piłkarskiej teorii – alegorii.
I jak tu nie wyjść na psychoanalityka widząc coś takiego. Możliwe , że to po prostu mój schemat poznawczy w ten sposób nakazuje mi interpretować scenę i jej wydarzenia, ale czy nie układa się to w interesującą całość ? Zawsze uważałem, że psychologia głębi najlepiej sprawdza się w sztuce: można za jej pomocą opowiadać piękne historie. Tak jak Zizek:
Pseudopsychologia – Witkowski o NLP, psychoanalizie i innych
niedziela,3 Sierpień, 2008
Tagi: krytyka psychologii, NLP, psychoanaliza
Kategorie: psycholgia
Słyszeliście o Witkowskim? Tak, to ten od prowokacji w Charakterach. Facet wymyślił od zera jakąś tam formę terapii, uwiarygodnił ją
pseudo naukowym żargonem, a następnie opublikował w popularno naukowym magazynie Charaktery. Ocena tego czynu w środowisku psychologów nie była jednoznaczna.
Z mojego punktu widzenia staranie się o opublikowanie kłamstw, czy ośmieszenie grupy “recenzentów” nie jest czymś zbyt chwalebnym, z drugiej jednak strony może warto zasygnalizować ludziom, że czytają bzdury, a potem żyją w fikcji. Należy sobie uświadomić, kto może czytać Charaktery… nie zdziwiłbym się, gdyby oprócz studentów pierwszego roku psychologii i ludzi, którzy na psychologię się wybierają, magazyn ten czytali ludzie z konkretnymi problemami, którzy szukają rozwiązań na skróty. Być może dla nich warto było zrobić i nagłośnić tą prowokację. Oceń sam.
Prowokacja już była, dyskusje były, więc nie będę głębiej wchodził w ten temat. Chciałem natomiast zwrócić uwagę na mniej skandalizujący, ale chyba ciekawszy projekt Witkowskiego - “Zakazana psychologia”:
Tak nazwałem projekt, którego efektem będzie powstająca właśnie książka pod tym samym tytułem.
Dlaczego “zakazana” ?
Bowiem większości opisanych w książce faktów, zdarzeń i informacji nie znajdziecie w podręcznikach psychologii, nie usłyszycie o nich na wykładach, nie przeczytacie w popularnonaukowych czasopismach. Niewielu jest psychologów, którzy chcieliby o nich mówić, a wielu takich, którzy zrobiliby wiele, aby o pewnych zdarzeniach zapomnieć, aby ich opis nigdy nie ujrzał światła dziennego.
Na stronie Witkowskiego można znaleźć od jakiegoś czasu kilka pdf-ów z rozdziałami książki w fazie wstępnej. Generalnie jest to krytyka pewnych prądów pseudo-naukowych i pseudo-terapeutycznych, które są szczególnie bliskie naszym społeczeństwom. Szczególnie polecam zapoznać się z rozdziałami:
Witkowski staje tu do dyskusji ze zjawiskami, które mają za sobą potężną historię (psychoanaliza), modę (NLP) i przede wszystkim – rzeszę fanatycznych wyznawców (obydwa). Prawdopodobnie przekonać ludzi o błędności tych prądów myślowych nie będzie mu łatwo, ale argumenty ma raczej mocne. Na przykład…
… przeanalizował bazę raportów z badań empirycznych weryfikujących hipotezy stawiane przez NLP. Argument o stronniczości doboru artykułów pada, bo baza ta została zbudowana przez ludzi od NLP i polecał ją Witkowskiemu Polski Instytut NLP. A jakie wyniki tej analizy?
- 63% analizowanych badań empirycznych nie potwierdza testowanych w nich założeń NLP,
- wyniki niejednoznaczne, wymagające dalszych badań, to 22%,
- prace potwierdzające hipotezy wynikające z założeń NLP to tylko 15% !
Myślę, że już powyższy argument daje do myślenia, ale polecam zapoznać się z resztą pisania Witkowskiego. Krytycyzm w spojrzeniu na dokonania pseudopsychologów przyda się każdemu, zwłaszcza tym, którzy szukają złotego środka na wszystkie swoje problemy w życiu.
