psychologia biznesu stylem dowolnym

Free Forms

Wpisy z tagiem „marketing szeptany”

Nowe perspektywy i coś co wam “wiszę”

czwartek,4 Marzec, 2010

Tagi: , , ,
Kategorie: marketing szeptany

Wiszę wam oczywiście logosa, którego jednak bystry i zainteresowany obserwator wyśledził rzecz jasna już na prezce z konferencji.

The winner is:

Teraz się strona będzie robić.

A co z tymi nowymi perspektywami? W sumie to żadne tam nowe, po prostu kolejne badania opinii marketerów, pokazujące że co raz mocniej doceniają oni to, co jest w stanie im zaproponować marketing społecznościowy, czy może nawet szerzej mówiąc – marketing szeptany. Mówią nawet że są gotowi przeznaczyć do 20% budżetu reklamowego na social media w perspektywie pięcioletniej. Nie wiem czy akurat w tak długofalowe przewidywania należy pokładać zbyt wiele nadziei, ale tendencja jest oczywista.

Zielona papuga będzie miała na krakersa :)

Brak komentarzy

Nie taki internauta prymitywny jak go malują

piątek,26 Luty, 2010

Tagi: , ,
Kategorie: kultura, marketing szeptany

http://www.nytimes.com/2010/02/09/science/09tier.html?emc=eta1

Polecam. Artykuł o tym jakie artykuły z NYT są najbardziej “szeptane”, czyli najczęściej mejlowane (tell a friend).

But it turns out that readers have more exalted tastes, according to the Penn researchers, Jonah Berger and Katherine A. Milkman. People preferred e-mailing articles with positive rather than negative themes, and they liked to send long articles on intellectually challenging topics.

Komentarze: 3

BezCenny marketing szeptany

czwartek,18 Luty, 2010

Tagi: , , , , , , ,
Kategorie: doktorat, marketing szeptany

Zostałem zaproszony na konferencję BezCenna Promocja, organizowaną przez Studenckie Koło Naukowe Psychologii Ekonomicznej MODERATOR Wydział Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. Good!  W ogóle chciałbym nawiązać jakiś silniejszy kontakt z psychologami z Warszawy. Spotkania z Romanem, na których można pogadać trochę o kwestiach związanych z terapeutycznymi zjawiskami są miłe, ale nieczęste.

Ale do rzeczy. W wystąpieniu opowiem parę słów na temat… jakbyś zgadł – marketingu szeptanego. Tym razem chcę połączyć to mocno z zagadnieniem zaufania, które wałkuję do doktoratu. Te dwa zjawiska pasują do siebie wprost idealnie. Wydaje mi się, że wartość jaką jest zaufanie, powinna być podstawowym szkiełkiem, przez które spoglądać powinno się na marketing szeptany.

Tytuł wystąpienia brzmi: Budowanie zaufania na starcie – marketing szeptany w młodej firmie, a o prelekcji napisałem tak:

  1. Młodym firmom trudno o zaufanie
  2. Jeszcze trudniej o pieniądze
  3. Dla tych problemów dobrych  rozwiązań może dostarczyć marketing szeptany
  4. Postaram się powiedzieć kilka słów o tym, jak je wykorzystać

Jak więc widać target to młode firmy, czy może generalnie small biznes.

Co gdzie jak ?

Konferencja ‘BezCenna promocja’
Wydział Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego
ul. Stawki 5/7
Warszawa
27.02.2010 (sobota) od godz. 10.30

Zapraszam.

Brak komentarzy

Facebook wychodzi z wieku przedszkolnego…

czwartek,11 Luty, 2010

Tagi: , , , ,
Kategorie: internet, marketing szeptany

… bo kończy już szóste urodziny. Ciekawe co spotka go w szkole. Mashable z tego tytułu zrobiło poster – wizualizację pokazującą, co spotkało ten serwis przez ostatnie lata i jaki jest obecny stan rzeczy. Można sobie obejrzeć w powiększeniu – tutaj. Nawet to fajnie zrobili.

facebook-viz-big

Potężny wzrost Facebooka jednym się podoba, inni narzekają. Na pewno z punktu widzenia marketingu społecznościowowego, czy  bardziej generalnie mówiąc, szeptanego jest to świetna sytuacja. W końcu wszyscy ludzie są w jednym miejscu. Możemy sobie dobrać grupę docelową nie tylko wśród nastolatków, czy pokolenia Y, ale też i starszych osób (bardzo szybko obecnie rosnąca grupa demograficzna). Metaforycznie można powiedzieć, że dla reklamy Facebook staje się obecnie tym, czym kiedyś była telewizja (no… prawie). Kupowałeś spot w prime time i widział Cię cały kraj.
Z potęgą jak wiadomo wiążą się prawie zawsze jakieś ciemne strony i zagrożenia. Niektórzy upatrują w Facebook-u potencjalnego wielkiego dyktatora, który gromadzi o nas tony informacji i tak naprawdę ciężko powiedzieć do czego może ich użyć.
Poza tym „rozlewanie” się tego portalu po Internecie poprzez Facebook Connect, czyli możliwość podłączenia funkcji Facebook-a  pod inne strony pozwala mu zdobywać użytkowników, którzy normalnie nie pisali by non stop po Wall-u. FB staje się po prostu czymś na kształt twojego internetowego dowodu tożsamości. A kto ma normalnie wydaje dowody tożsamości? Państwo. A jak państwo to i… władza.

Osobiście nie podłączam się pod wąską grupę (choć zazwyczaj lubię wąskie grupy! :)   ) osób, które czują się zagrożone obecnością Fejsa. Z drugiej strony nie jestem jakimś fan boyem Zuckerberga (właściciel FB). Traktuję to jako ciekawe zjawisko, któremu można się przyjrzeć i spożytkować w konstruktywny sposób. I nie mówię tu jedynie o marketingu szeptanym.
Mam nadzieję, że wkrótce znajdę czas, by mocniej zająć się sieciami społecznymi od strony czysto psychologicznej, a nie marketingowej.

Komentarze: 2

Nadchodzi zieleń…

niedziela,31 Styczeń, 2010

Tagi: , , ,
Kategorie: Inne, marketing szeptany

No i którą propozycję wybrać? Mam już swoje typy, ale póki co się nie wychylam. Pamiętajcie, że ma być: kreatywność, plotka, dialog, komunikacja. Błagam o komentarze.

1.

1

2.

2

3.

3

4.

4

5.

5

6.

6

7.

7

Komentarze: 16

Marketing szeptany najbardziej zaufany

wtorek,26 Styczeń, 2010

Tagi: , , , , ,
Kategorie: internet, marketing szeptany

W łazience ostatnio znalazłem jakiegoś starego Newsweeka z artykułem  Sieć i haczyki. Zainteresowałem się, bo przymierzam się do napisania artykułu o zaufaniu w sieci (i jak znam życie marketingu szeptanym zarazem). Nie wiem jeszcze czego i jak chce dokładnie dotknąć, ale powoli się wizja klaruje.

Co do Newsweeka, to takie teksty:

Specjaliści od  bezpieczeństwa sieciowych zakupów zakładają, że na każdy milion dolarów wydanych w oficjalnych, legalnych transakcjach może przypadać do 30-40 tys. $ z nielegalnej działalności, od e-włamań zaczynając, a na mniej lub bardziej poważnych wyłudzeniach kończąc. To zaś oznaczałoby, że w zeszłym roku tylko w Polsce ciemna strona sieci przejęła od 390 do ponad 520 mln zł.

czy

3% transakcji w sieci to kant

Dlaczego więc skoro sieć jest tak niepewna, wirtualna, straszna i w ogóle, ludzie co raz więcej kupują online? Co więcej zaufanie do internetowych form reklamy, jak pokazują badania (Nielsen Global Online Consumer Survey April 2009) rośnie szybciej niż do standardowych kanałów.

Wydaje mi się, że za ten stan rzeczy, oprócz czynników takich jak oswojenie ludu z siecią, odpowiedzialne jest (niemodne już słówko) zjawisko web 2.0. Dzięki “społecznościowej” sieci ludzie mają większą możliwość wymiany wiarygodnych informacji, za którymi stoją konkretne osoby, czy organizacje. Słowem, to rekomendacje i opinie uwiarygadniają sieć i zawieranie w niej transakcji. Warto rzucić okiem na wykres prezentujący najbardziej zaufane formy reklamy:

zaufanie do reklamy nielsen

Jak widać jeśli chodzi o sieć, to właściwie rekomendacje i strony internetowe marek są najistotniejszym kanałem zaufanego komunikatu. Warto też zwrócić uwagę na przedostatnie miejsce banerów. To akurat chyba nikogo nie powinno dziwić. Jeśli sieć, to marketing szeptany.

Wracając jeszcze do tematu wzrostu zaufania do sieci, jako źródła informacji o markach i produktach, przytaczam wykres przedstawiający zmianę w poziomie zaufania do poszczególnych form reklamy na przestrzeni dwóch lat:

wzrost zaufania do reklamy nielsen

Brak komentarzy

Prezka z wykładu na KUL

środa,16 Grudzień, 2009

Tagi: , , , ,
Kategorie: internet, marketing szeptany, psycholgia

UPDATE: pełne materiały do wykładu dostaniecie od Pawła ;)
Dla tych co chcą, zamieszczam prezentację o marketingu szeptanym z ostatniego wykładu na psychologii reklamy. Może się do czegoś przyda…
Marketing Szeptany na KUL

Brak komentarzy

Lud przemówił

sobota,28 Listopad, 2009

Tagi: , , ,
Kategorie: marketing, marketing szeptany

Temi słowy:

fff

Do tego padło jeszcze kilka sugestii wolnych. Anita optuje za Trójką, tajemniczy komentator proponuje Sultans Of Buzz lub W.O.M.B.A.T. na koniec Paweł zapodał Chain Reaction WoM Agency.

Dzięki za propozycje. Niezwykle trudny i kosztowny emocjonalnie i poznawczo proces decyzyjny trwa (w odpowiednim regionie mózgu zań odpowiedzialnym).

PS. co do języka, to większośc wybrała że jednak po angielsku jest fajniej :)

Komentarze: 2

Co tak na prawdę powinno być celem marketingu szeptanego?

niedziela,11 Październik, 2009

Tagi: , , , ,
Kategorie: marketing szeptany

Budowanie społeczności.

Chodzi o to, żeby najpierw dodać dużo osób do pierwszego stopnia tej piramidki, a następnie dawać im powody, aby mogli przesuwać się wyżej.

piramida zaangaowania

Brzmi klarownie, prawda? Trochę trudniej coś takiego zrobić. Na tym blogasku, będę się powoli przyglądał jak ten proces zachodzić będzie w przypadku lubelskiego Schroniska, o czym pisałem i nawoływałem do Fan-owania kilka dni temu. Do dzisiaj mamy w grupie przyjaciół schroniska na Facebook-u 77 osób.

W najbliższym czasie planuje zrobić fejsbukowy quiz na temat tej organizacji. Jeszcze nie mam pomysłu jakie podejście należałoby w jego przypadku zastosować, ale myślę, żę jakiś pomysł powinien się wkrótce wyłonić. Raczej coś z przymrużeniem oka… Zadziwiające, jak popularne są te testy. Najwyraźniej ludzie zawsze chcą dowiedzieć się o sobie czegoś więcej, nawet jeśli jest to odpowiedź na pytanie “jakim typem dresiarza jesteś?”

Cel jaki sobie póki co postawiliśmy to 300 fanów. Ciekawe jak szybko uda się zebrać taką grupę osób. Oczywiście jest to WPROST zależne od tego ile osób w kategorii “evangelists” mamy do tej pory i czy uda mi się liczbę tą powiększyć. Może ktoś się pisze, żeby współ-administrować fan page-em schroniska?

Tak na prawdę, to powyższa piramidka powinna być schematem działania dla każdej formy marketingu szeptanego. Chodzi o to, jak wielu osobom może zależeć na produkcie, czy marce i jak dobre narzędzia do poszerzania tej grupy dostarczymy.  Krótko mówiąc w szeptaniu, troszczyć musimy się o dwie kwestie:

  1. Pozyskiwanie nowych odwiedzających
  2. Dawanie im powodów, aby wędrowali w górę piramidki: od członków, po liderów.

Nie podoba mi się tylko określenie “ewangelista” ale jest piekielnie popularne u anglo-mówiących. Po polsku brzmi tragicznie, ale ułatwia skojarzenie tego terminu, z czymś, co ma już pewną historyjkę za sobą: evangelism marketing.

PS. zapraszam do fanowania schroniska!

Komentarze: 3

Trójka na Facebook

środa,26 Sierpień, 2009

Tagi: , , ,
Kategorie: marketing szeptany

Przekroczyliśmy 100 fanów i możemy się w końcu pochwalić ładnym URL-em na Facebook-u…

http://www.facebook.com/marketingszeptany

trojka@facebook

Brak komentarzy