psychologia biznesu stylem dowolnym

Free Forms

Wpisy z tagiem „kultura”

Parę słów o kulturze na wschodzie kraju

poniedziałek,21 Grudzień, 2009

Tagi: , , , , ,
Kategorie: kultura, marketing

Jeszcze sam nie przeczytałem tego numeru w całości, ale daje link, bo jest tam mój artykuł zatytułowany: Czy Polska “B” jest kulturalna?

phpThumb_generated_thumbnailjpg

Komentarze: 2

Czy zgoda jest możliwa?

niedziela,4 Styczeń, 2009

Tagi: , ,
Kategorie: Inne, kultura, psycholgia

U mnie cykl czytelniczy, choć zatacza spore kręgi to jest powolny. Czytam dużo, ale równolegle (kilka książek na raz). Wydaje mi się, że w ten sposób człek więcej zapamiętuje. Z resztą inaczej nie potrafię – za dużo na raz chce :) .

Ddochodzac do zgody coverobijam do końcówki “Dochodząc do zgody” Ury-ego. Kupiłem, żeby poczytać o praktyce negocjacji, a trafiło się antropologicznie dość. Ury stawia w tej książeczce uniwersalne hipotezy, odnośnie natury ludzkiego współistnienia,  które można by opisać słowem: homo negotiator. Kuszące jest sprowadzanie świata, do tego, czym człowiek się zajmuje, ale chyba lepiej się opanować z takimi uogólnieniami. Tak czy siak, teza jest ciekawa:

Jak pokazują badania antropologiczne, w czasach plemiennych (10k lat i wcześniej) zorganizowana przemoc nie istniała. Dlaczego? Ponieważ napaść na sąsiednie plemię, nie miała sensu, ze względu na zasoby, jakie wówczas były cenione – dzika zwierzyna i dzikie rośliny. Kwestia przetrwania, polegała na codziennym polowaniu – WSPÓLNYM polowaniu i dzieleniu się zasobami. Gromadzenie dóbr nie miało sensu, ani nie było też możliwe, więc nie było też co zabrać kumplom z sąsiedniej wioski a co za tym idzie nie było konfliktów. Na ewentualnych walkach traciły obydwie strony, a i tak nie było żadnych łupów do zabrania.

W końcu jednak ludzie doszli do wniosku, że można by osiedlić się i uprawiać ziemię. Skutek: przychodzi rolnictwo, odchodzi zgoda. Ziemia w przeciwieństwie do „dzikich” zasobów nie jest podzielna. Im większy mój kawałek, tym mniejszy twój. Poza tym rolnictwo na dłuższą metę, dawało więcej jedzenia, a jak więcej jedzenia, to więcej ludzi i mniej ziemi dla każdego. Organizacja społeczeństw zmieniła się w piramidę władzy – od najbardziej zasobnych, do najmniej – tych którzy będą wykorzystywani. W erze rolnictwa, jeśli chcesz mieć więcej, musisz iść do kolegi i albo mu coś zabrać, albo odkupić. Jak jesteś silniejszy, to se po prostu weźmiesz. Po walce nie ma dwóch poobijanych nomadów, tylko jest jeden martwy rolnik, i jeden żywy rolnik, który zagrabi dobra tego martwego.

Aż tu nagle, uwaga, uwaga, przychodzi społeczeństwo, którego podstawowym zasobem jest wiedza. I co się okazuje? Że wiedza jest podzielna! Jak ciebie nauczę pisać, to mi z tego tytułu liter nie ubędzie. Znów walki stają się bezsensowne, bo po potyczce leży dwóch poobijanych „obywateli” przy czym żadnemu z nich wiedzy nie ubyło, ani nie przybyło.

Teoretycznie 100% racji. Dlaczego więc mamy konflikty, niszczące naszą kochaną Planetkę? Ja stawiam na:

Ury mówi, że przed wyniszczającym konfliktem będzie ratowała (już ratuje czasem) społeczeństwa trzecia strona – ludzie z danej społeczności, posługujący się pewnym rodzajem siły (osób o równym statusie), w celu wsparcia procesu dialogu i ograniczenia przemocy, by ostatecznie tworzyć potrójną wygraną.

Daj Bóg. O dziesięciu rolach trzeciej strony, poczytajcie sobie sami, bo opisywanie ich jest nudne.

William L. Ury (2006) Dochodząc do zgody Biblioteka moderatora

Komentarze: 3

“tricki manipulacyjne, techniki przekonywania, sztuczki diabła”

sobota,25 Październik, 2008

Tagi: , , ,
Kategorie: Inne, kultura, psycholgia

Pomyślałem, że wykorzystam dzisiejszy dzień, żeby się przejść po księgarniach. Niestety zanim się wybrałem było już sporo po 14 , więc zostały mi empiki.

Słowem dramat
To co się dzieje na półkach z literaturą biznesową i “psychologiczną” to tragedia. najpopularniejszym słowem jakie sie pojawia w tytułach jest “manipulacja”, ale to dopiero w podtytułach i opisach książek kryją się prawdziwe perełki. Najbardziej podobał mi się tekst zachwalający publikację temi słowy: tricki manipulacyjne, techniki przekonywania, sztuczki diabła – coś pięknego.

Jakby tego było mało w empiku  leciała gustowna muzyka: jak dowiedziałem się od obsługi, prosząc o zaprzestanie tortur – The best of wesele (nie, nie ten film, po prostu wesele). Facet odparł, że jak puścił metalikę to też się nie podobało i już nie wie co puścić :) .

Zakupy zakończyły się jedną pozycją: “Dochodząc do zgody” W. Ury. Powinno dać radę.

Wniosek na koniec: po książki inne niż bestsellery nie do Empiku !

Brak komentarzy

Dziwna dolina w kinie

niedziela,31 Sierpień, 2008

Tagi: , ,
Kategorie: kultura, psycholgia

W robotyce ukuli pojęcie dziwnej doliny, polegającej na tym, że gdy robot jest już wyglądem i zachowaniem bardzo zbliżony do człowieka, ale jeszcze nie identyczny, to budzi w nas negatywne emocje. Jest w pewien sposób odrzucający. Dobrze to ilustruje wykres:

uncanny valey

W wyjaśnianiu tego zjawiska widzę efekt ram interpretacyjnych (pisałem o tym magisterkę). Zaczynamy przykładać do obiektu nowy standard interpretacyjno – porównawczy.  Mówiąc wprost: robot zbliżając się wyglądem do homo sapiens przestaje nam się wydawać robotem, który próbuje wyglądać jak człowiek, a staje się człowiekiem, któremu nie wychodzi zachowywanie się po ludzku. Ramy interpretacyjne z pozytywnych (człekokształtny robot) zmieniają się na negatywne (zrobociały człowiek).

W wikipedii podali też hipotezę, że taki robot kojarzy się ze zwłokami, czy chora osobą i dlatego budzi odrazę…

W każdym razie to rzuca trochę światła na to co czujemy oglądając pewne filmy (np. Beowulf). Ludzie z holiłuda mogliby nad tym pomyśleć, trochę wiecej zarobić i nie katować publiczności specjałami takimi jak te poniżej,

beo

final fantasy

Brak komentarzy

Mój wujaszek w Purpose…

poniedziałek,25 Sierpień, 2008

Tagi: ,
Kategorie: Inne, kultura

…napisał o przemysłach kreatywnych i odwołał się w tym felietonie do rozmów ze mną :) :

Rozmowy z moim siostrzeńcem są zawsze ciekawe i inspirujące. Ostatnio na rodzinnym spotkaniu namawiał mnie do stworzenia bloga i dla zachęty podał mi link do jego własnego. Młody psycholog — obronił właśnie pracę magisterską — z entuzjazmem twierdził, że jest to najbardziej rokująca na przeszłość forma komunikacji.

purpose logo

Oczywiście jak to bywa w  pisaniu, parę rzeczy, które powiedziałem trochę przeakcentował, ale i tak zapraszam do lektury. Tekst opublikowany jest w dość ciekawym miesięczniku internetowym Purpose – przedsiębiorczość w kulturze.

Chciałbym, żeby temat przedsiębiorczej kultury był czymś bardziej oczywistym w miejscach takich jak Lublin. Być może mielibyśmy wtedy więcej wydarzeń typu Inne Brzmienia.

Chciałbym też, by Purpose miało takie nowoczesności jak możliwość komentowania i RSS :)

 

Brak komentarzy