Wpisy z tagiem „emocje”
Prawa emocji Baltasara Graciana ?
wtorek,20 Październik, 2009
Tagi: baltasar gracian, emocje, nico frijda, prawa emocji, prawo hedonistycznej asymetrii, psychologia emocji i motywacji
Kategorie: kultura, psycholgia
Lubię jak mi przypadkiem wpadnie w ręce, jakaś niepsychologiczna psychologia. Np. dzisiaj zdjąłem sobie z półki Wyrocznię podręczną Graciana (1601–1658, hiszpański jezuita i pisarz) przeglądając, znalazłem kilka ciekawych rzeczy. Na przykład to:
Długotrwałe szczęście jest zawsze podejrzane. Pewniejsze jest szczęście przerywane, a słodycz zmieszana z kwasem – przyjemniejsza. Im bardziej szczęście piętrzy się na szczęściu, tym większa obawa, że pośliźnie się i wszystko naraz runie. Wielkość szczęścia równoważy się nieraz krótką jego trwałością. Szczęście nuży się, jeżeli musi kogoś długo na swych barkach nosić.
i to jeszcze:
Trzeba mieć zawsze coś do pragnienia, by nie być nieszczęśliwym swym szczęściem.
Teraz coś znanego psychologom. Nico Frijda uznawany jest za pierwszego, który sformułował prawa emocji. Emocje wg. niego powstają, narastają i zanikają w ściśle określony sposób, zgodnie z regułami takimi jak:
Prawo zmiany przyzwyczajenia i odczuwania porównawczego: emocje powstają nie tyle na skutek obecności korzystnych, bądź niekorzystnych warunków, co w skutek aktualnych lub oczekiwanych zmian w korzystnych, bądź niekorzystnych warunkach. Im większa zmiana, tym silniejsza emocja po niej następuje.
Prawo hedonistycznej asymetrii: przyjemność jest zawsze zależna od zmiany i zanika wraz z ciągłością zaspokojenia. Przykrość natomiast może utrzymać się stale w ciągle trwających złych warunkach. Przywyka się do zdarzeń, które kiedyś przynosiły radość, ale nie przywyka się do zdarzeń, wywołujących emocje negatywne.
Ciekawe czy Nico czytał Baltasara, a jeśli tak, to czy dał go do bibliografii
?
Co do samych praw emocji, to wydają się bardzo dobrze opisywać faktyczny stan. Denerwujące prawda? To znaczy ten stan, a nie te prawa. Z drugiej strony gdyby nie to, to pewnie daleko byśmy nie zaszli. Z trzeciej strony, czy zachodzenie dokądś jest takie istotne?
A oto bohaterowie dzisiejszego wpisu. Podobni, prawda?
Nowa książka Gladwella – o tym że w życiu trzeba mieć fart
poniedziałek,13 Kwiecień, 2009
Tagi: , emocje, malcolm gladwell, motywacja, psychologia, teoria, umiejscowienie kontroli
Kategorie: kultura, psycholgia
Właśnie dobijam do końca Outliers: The Story of Success M. Gladwell-a. Jak zwykle świetnie napisana, jak zwykle sporo ciekawych faktów, jak zwykle z psychologii i socjologii wyciągnięte to co sensacyjne i nadzwyczajne. Sam nie będę opisywał o czym jest książka i posłużę się cytatem z Tygodnika Powszechnego:
W listopadzie 2008 r. pojawiła się w amerykańskich księgarniach trzecia książka Gladwella – „Outliers: The Story of Success” (wydanie polskie: „Poza schematem: Sekrety ludzi sukcesu”, ukazało się właśnie nakładem Znaku). Tym razem autor wziął na warsztat mit self-made-mana. Wizja człowieka, który swój sukces zawdzięcza wyłącznie sobie, jest jednym z fundamentów amerykańskiego snu; nauczane w szkołach wersje biografii ojców amerykańskiej państwowości umacniają ten mit w każdej amerykańskiej głowie. Gladwell nie byłby sobą, gdyby i tym razem nie poszedł pod prąd uświęconej opinii: jego analiza przeróżnych przypadków błyskotliwego sukcesu prowadzi do wniosku, że indywidualny talent czy nawet geniusz to nie wszystko. Bohaterowie „Outliers…” – od Billa Gatesa przez kanadyjskich hokeistów pierwszoligowych po manhattańskich prawników żydowskiego pochodzenia – często sami przyznają, że osiągnięcia zawdzięczają nie tylko osobistym zaletom, ale i pomyślnym okolicznościom, by nie rzec – szczęśliwemu trafowi. Sukces – argumentuje autor – jest grupowym osiągnięciem o wiele bardziej, niż bylibyśmy skłonni przyznać.
Tekst dobrze oddaje to o czym jest książka. Nie ma za bardzo sensu opisywać poszczególnych spostrzeżeń autora, bo lepiej samemu poczytać – warto. To na co chciałem zwrócić uwagę, to efekt jaki lekturka wywiera na człowieka od strony emocjonalnej: demotywacja. Czytasz strona po stronie, jak to świat warunkuje twoje losy i jak mało możesz zdziałać jeśli gwiazdy nie będą w porządku. Oczywiście, autor podkreśla wymóg takich elementów jak praktyka, talent, doświadczenie dla osiągnięcia sukcesu, ale niestety: jest to warunek konieczny, niewystarczający.
Przykłady i wnioski z książki dobrze jest zestawić z psychologiczną teorią poczucia umiejscowienia kontroli (LOC), która dzieli ludzi na
- internalistów – mają przekonanie, że ich życiem i ważnymi zdarzeniami sterują oni sami. Żywią przekonanie, że przede wszystkim od ich własnych wysiłków, pracy, osobistego wpływu zależy to, co ważnego przydarza się im w życiu
- eksternalistów – żywią przekonanie, że życiem sterują czynniki niezależne od ich świadomego, celowego i zamierzonego wpływu (niekoniecznie muszą to być czynniki zewnętrzne!) – los, przeznaczenie, Bóg, nieświadomość, choroba, szczęście itd.
Ja czuję się internalistą i Outliers była dla mnie niezłym wiadrem zimnej wody. Tak, tak, przecież wiem, że człowiek nie na wszystko ma wpływ, ale co innego deklarować taką postawę, a co innego przyjąć parę godzin lektury, która pokazuje jak bardzo fart ( i inne) wpływa na nasze życie. Wolę nie myśleć co ta książka robi z głową eksernalisty, zwłaszcza w kontekście tego, jak wewnętrzne umiejscowienie kontroli koreluje ze zmiennymi takimi jak: wytrwałość, ilość sukcesów, zdrowie i aktywność układu odpornościowego.
Także czytać warto, ale uwaga na skutki emocjonalno – motywacyjne. A tutaj macie jeszcze video:
