Wpisy w kategorii „internet”
Liczby nie wiedzą, skąd pochodzą
sobota,6 Marzec, 2010
Tagi: badanie ilościowe, marketing społecznościowy, social media, statystyka, video
Kategorie: doktorat, internet, marketing szeptany
Internet bardzo lubi liczby: użytkowników, maili, wiadomości, odsłon, kontaktów, znajomych, kliknięć, ściągnięć, etc. Pewnie dzieje się tak dlatego, że tak łatwo w sieci wszystko zmierzyć. A jak się coś zmierzy to wydaje się, że ogarniamy dany temat. Jeżeli przedstawimy coś sobie za pomocą wykresu, słupków czy tabelki z przypisanymi wartościami liczbowymi, to mamy przekonanie, że coś tutaj kontrolujemy. Pewnie z resztą tak jest… do pewnego momentu. Bo kto sobie potrafi wyobrazić na przykład 13 miliardów? Ja nie
JESS3 / The State of The Internet from JESS3 on Vimeo.
W każdym razie plusem cyferek, które tak łatwo uchwycić w sieci jest policzalność działań marketingu szeptanego. Dzięki temu Papuga jest w stanie dokładnie pokazać jakie efekty osiąga tym, którzy nie lubią historii, a raczej analizy
tak mi się ten wpis jakoś trafił po egzaminie z zaawansowanych metod statystycznych, czy jak mu tam
Co nam Internet robi z głową?
niedziela,28 Luty, 2010
Tagi: gry, internet, multitasking, nowe media
Kategorie: internet, kultura
Na dzisiaj dwa filmy – dość długie, ale moim zdaniem warto zobaczyć – odpuść sobie Pudelka i Fakty TVN i popatrz. Pierwszy film pod linkiem to aż 90 minut, więc w sumie i tak go nie zobaczysz. Do tego jest podlinkowany, a nie zagnieżdżony na blogu, więc będziesz musiał wykonać minimum dwa kliki. Drugi ma niecałe 30 i do tego bardzo szybkie tempo, więc jest szansa że dobijesz do 15 minuty. Niestety – najciekwiej robi się pod koniec, więc bedziesz musiał dojechać suwakiem do 20 albo wyżej żeby zobaczyć o czym mówię. A to wszystko dopiero wtedy, jeśli doczytasz do końca ten krótki paragraf, który właśnie napisałem
.
http://www.pbs.org/wgbh/pages/frontline/digitalnation/view
Zaufanie na starcie – marketing szeptany w młodej firmie
sobota,27 Luty, 2010
Tagi: konferencja, marketing szpetany, prezentacja, psychologia, zaufanie
Kategorie: internet, marketing szeptany, psycholgia
Jak to zwykle bywa wrzucam prezkę z konferencji. Trochę o zaufaniu, trochę o szeptaniu. Wiele się nie naczytacie, bo ostatnio staram się robić “prezentacje” a nie “materiały szkoleniowe”. W każdym razie jeśli kogoś interesuje, to proszę:
Facebook wychodzi z wieku przedszkolnego…
czwartek,11 Luty, 2010
Tagi: facebook, marketing społecznościowy, marketing szeptany, mashable, reklama
Kategorie: internet, marketing szeptany
… bo kończy już szóste urodziny. Ciekawe co spotka go w szkole. Mashable z tego tytułu zrobiło poster – wizualizację pokazującą, co spotkało ten serwis przez ostatnie lata i jaki jest obecny stan rzeczy. Można sobie obejrzeć w powiększeniu – tutaj. Nawet to fajnie zrobili.

Potężny wzrost Facebooka jednym się podoba, inni narzekają. Na pewno z punktu widzenia marketingu społecznościowowego, czy bardziej generalnie mówiąc, szeptanego jest to świetna sytuacja. W końcu wszyscy ludzie są w jednym miejscu. Możemy sobie dobrać grupę docelową nie tylko wśród nastolatków, czy pokolenia Y, ale też i starszych osób (bardzo szybko obecnie rosnąca grupa demograficzna). Metaforycznie można powiedzieć, że dla reklamy Facebook staje się obecnie tym, czym kiedyś była telewizja (no… prawie). Kupowałeś spot w prime time i widział Cię cały kraj.
Z potęgą jak wiadomo wiążą się prawie zawsze jakieś ciemne strony i zagrożenia. Niektórzy upatrują w Facebook-u potencjalnego wielkiego dyktatora, który gromadzi o nas tony informacji i tak naprawdę ciężko powiedzieć do czego może ich użyć.
Poza tym „rozlewanie” się tego portalu po Internecie poprzez Facebook Connect, czyli możliwość podłączenia funkcji Facebook-a pod inne strony pozwala mu zdobywać użytkowników, którzy normalnie nie pisali by non stop po Wall-u. FB staje się po prostu czymś na kształt twojego internetowego dowodu tożsamości. A kto ma normalnie wydaje dowody tożsamości? Państwo. A jak państwo to i… władza.
Osobiście nie podłączam się pod wąską grupę (choć zazwyczaj lubię wąskie grupy!
) osób, które czują się zagrożone obecnością Fejsa. Z drugiej strony nie jestem jakimś fan boyem Zuckerberga (właściciel FB). Traktuję to jako ciekawe zjawisko, któremu można się przyjrzeć i spożytkować w konstruktywny sposób. I nie mówię tu jedynie o marketingu szeptanym.
Mam nadzieję, że wkrótce znajdę czas, by mocniej zająć się sieciami społecznymi od strony czysto psychologicznej, a nie marketingowej.
Marketing szeptany najbardziej zaufany
wtorek,26 Styczeń, 2010
Tagi: badania nielsen, marketing szeptany, opinie klientów, rekomendacje, wiarygodność, zaufanie
Kategorie: internet, marketing szeptany
W łazience ostatnio znalazłem jakiegoś starego Newsweeka z artykułem Sieć i haczyki. Zainteresowałem się, bo przymierzam się do napisania artykułu o zaufaniu w sieci (i jak znam życie marketingu szeptanym zarazem). Nie wiem jeszcze czego i jak chce dokładnie dotknąć, ale powoli się wizja klaruje.
Co do Newsweeka, to takie teksty:
Specjaliści od bezpieczeństwa sieciowych zakupów zakładają, że na każdy milion dolarów wydanych w oficjalnych, legalnych transakcjach może przypadać do 30-40 tys. $ z nielegalnej działalności, od e-włamań zaczynając, a na mniej lub bardziej poważnych wyłudzeniach kończąc. To zaś oznaczałoby, że w zeszłym roku tylko w Polsce ciemna strona sieci przejęła od 390 do ponad 520 mln zł.
czy
3% transakcji w sieci to kant
Dlaczego więc skoro sieć jest tak niepewna, wirtualna, straszna i w ogóle, ludzie co raz więcej kupują online? Co więcej zaufanie do internetowych form reklamy, jak pokazują badania (Nielsen Global Online Consumer Survey April 2009) rośnie szybciej niż do standardowych kanałów.
Wydaje mi się, że za ten stan rzeczy, oprócz czynników takich jak oswojenie ludu z siecią, odpowiedzialne jest (niemodne już słówko) zjawisko web 2.0. Dzięki “społecznościowej” sieci ludzie mają większą możliwość wymiany wiarygodnych informacji, za którymi stoją konkretne osoby, czy organizacje. Słowem, to rekomendacje i opinie uwiarygadniają sieć i zawieranie w niej transakcji. Warto rzucić okiem na wykres prezentujący najbardziej zaufane formy reklamy:

Jak widać jeśli chodzi o sieć, to właściwie rekomendacje i strony internetowe marek są najistotniejszym kanałem zaufanego komunikatu. Warto też zwrócić uwagę na przedostatnie miejsce banerów. To akurat chyba nikogo nie powinno dziwić. Jeśli sieć, to marketing szeptany.
Wracając jeszcze do tematu wzrostu zaufania do sieci, jako źródła informacji o markach i produktach, przytaczam wykres przedstawiający zmianę w poziomie zaufania do poszczególnych form reklamy na przestrzeni dwóch lat:

Gdyby Freud miał Google, to by na nim grał
poniedziałek,25 Styczeń, 2010
Kategorie: internet, kultura, psycholgia
Zastanawiacie się czasem, co ludzie mają w głowie?
Ile uwagi w internaucie?
niedziela,24 Styczeń, 2010
Kategorie: internet, psycholgia
szymon: masz, przeczytaj ciekawy artykuł (3str.)
Rozmówca nr.1: o kufa ale długie potem poczytam
Rozmówca nr.2: i ja mam to wszystko przeczytac?
O tyle
On purpose
piątek,22 Styczeń, 2010
Kategorie: Inne, internet, kultura
Good News:
Największą liczbę punktów spośród wszystkich zgłoszeń, tym samym pierwsze miejsce w kategorii publikacji internetowych otrzymała redakcja Purpose – Przedsiębiorczość w Kulturze za grudniowe wydanie magazynu inspirowane konkursem i w całości poświęcone zmianom zachodzącym na wschodzie, szczególnie w obszarze kultury.
Miło coś z kimś zrobić dobrego.

Szum
piątek,22 Styczeń, 2010
Tagi: radio, szum informacyjny, telewizja
Kategorie: internet, kultura

Sporo się mówi o szumie informacyjnym. Dane walą nas w głowę niemal na każdym kroku. Nie jest to w żaden sposób uzasadnione, nic nie wnosi do naszego życia, jednak ludzie dziwnym sposobem czują się wtedy “poinformowani”. Mogą podejmować dojrzałe obywatelskie decyzje, wiedzą co się dzieje na świecie itd.
Wątpię.
Myślę raczej, że oglądając TV, wiesz co się dzieje w TV. Słuchając radia, wiesz co się dzieje w radiu. To wszystko.
Wiedziony tymi przesłankami, zrezygnowałem z tych mediów już jakiś czas temu. Pozostał mi właściwie tylko Internet. Jak sobie ostatnio uświadamiam AŻ internet: inbox: 230 unread, rss reader: ponad 500 unread, do tego komunikatory internetowe, sieci społeczne. Szum.
W samym szumie nie ma nic złego, złe jest to, na co ci przez informacyjny śmietnik nie starcza czasu. Wydaje mi się że cierpi wiele czynności: czytanie, wszelka twórczość, nauka, no i oczywiście praca.
Lepiej coś z tym zrobić. Mój sposób:
- mark all as read
- unsubscribe
- wywalenie RSS z onetów, wyborczaków, dzienników wschodnich
- rzadsze włączanie komunikatorów (w sumie służą też do pracy)
Są też miłe przypadki. Ostatnio znów włączam sobie Radio Program 2. Zero szumu. To jak prowadzone są tam audycje, puszczana muzyka jest po prostu ładne.
Prezka z wykładu na KUL
środa,16 Grudzień, 2009
Tagi: buzz marketing, marketing szeptany, prezentacja, psychologia reklamy, wykład
Kategorie: internet, marketing szeptany, psycholgia