psychologia biznesu stylem dowolnym

Free Forms

Wpisy w kategorii „Inne”

Jak wyglądać powinny dobre wakacje

poniedziałek,9 Sierpień, 2010

Tagi: , ,
Kategorie: Inne, kultura, psycholgia

Po ostatnim wypoczynku (o którym sporo opowiadałem, więc pisać już mi się nie chce) mam kilka refleksji na temat tego jak powinny wyglądać dobre wakacje.

  1. Powinno się zadbać o materiał do myślenia na temat miejsc, które odwiedzasz, chyba że…
  2. … robisz wakacje na spontanie, wtedy nie powinieneś planować niczego, dlatego że przekreślasz tym samym przyjemnościowość spontanu, jednocześnie nie posiadając dostatecznego materiału do myślenia
  3. Nie przesadzaj z ilością atrakcji – nuda jest w pewnym sensie pożądanym czynnikiem (nie udało mi się jej zaznać ani przez chwilę chyba)
  4. Nie bierz laptopa – i tak nie zrobisz tego co planowałeś, a będzie on tylko niemym, 3-kilogramowym wyrzutem sumienia. kafejka, albo smartphone wystarczy.
  5. Nie ciśnieniuj się żeby coś koniecznie zobaczyć, spróbować, dotknąć, etc. tak to po prostu jest że czasem się nie da
  6. Zadbaj o chwile samotności
  7. Nie świruj za bardzo z aparatem – staraj się coś dla odmiany zapamiętać
  8. Porozmawiaj z ludźmi o życiu i o ludziach

Nie myśl sobie, że nie udało mi się zrealizować niektórych z tych punktów – to nie jest rachunek sumienia. To po po prostu takie małe memo na przyszłość dla mnie i może dla ciebie tez.

1 komentarz

Znajdź różnicę

czwartek,29 Kwiecień, 2010

Tagi: , , ,
Kategorie: Inne

Przypadkiem natknąłem się dzisiaj na cytat Krzysztofa Kononowicza (ten kandydat wyborach z Białegostoku z 2006). Pewnie wszyscy doskonale pamiętają, jaka była z niego wszechobecna polewka – że debil, że wariat, że cośtam. OK. To teraz przeczytajcie sobie to, co on gadał i porównajcie z bełkotem innych kandydatów. Czy jest jakaś różnica w treści tego co on mówią?

Chcę zrobić dla naszego miasta Białegostoku następujące rzeczy. Zlikwidować całkowicie dla młodzieży alkohol, papierosy i narkotyki. Usprawnić w naszym Białymstoku komunikację miejską; miejską i dalekobieżną. Tak! Bo nasza komunikacja jest bardzo, bardzo słaba, bardzo zła. Otworzyć zakłady i miejsca pracy dla młodzieży i dla ludzi. Tak! I chcę bardzo, bardzo to zrobić. Usprawnić w naszym mieście, w całym, na całym Podlasiu, żeby nie było bandyctwa, żeby nie było złodziejstwa, żeby nie było niczego. Żeby starsi ludzie mogli przejść, bo nawet teraz dochodzi do mnie – skargi, postulaty, apelują starsze ludzie, w podeszłym wieku, że młodzież zaczepia. A ja się nie dziwię się, że młodzież starszych ludzi zaczepia, napada, napadają i tak dalej. Bo młodzież nie ma pracy, nie ma pracy! Zakłady nasze w Białymstoku są rozwalane, zanim zbudowane. Zamiast usprawnić Białystok, żeby miejsca pracy, tak jak Fasty są rozwalone, tak jak mleczarnie tu w Białymstoku, tak jak Spomasz w Starosielcach. Tak jak…… i inne zakłady są rozwalane. I chcę też wyprowadzić policje na ulice. Chcę wyprowadzić policje, żeby policja pilnowała całego naszego porządku, bo od tego jest policja i straż miejska. Od tego oni są! Od tego są oni! Od tego są. A w urzędzie u mie miejskim będzie ład i porządek. Ni będzie biurokractwa, ni będzie łachmactwa, tylko naprawdę ludzie będą. Zimową porą będą szykować architekci plany budowy dróg, plany budowy dróg. Podkreślam jeszcze raz: plany budowy dróg. A na wiosnę wyjdziemy z budową ulic i… ulic, bo jakie mamy drogi? Jakie mamy? Co się stao się pod Jeżewem? Co się stao się? A kierowcy też będą przez policję surowo karani, za alkohol, za papierosy, za wszystko. I jeszcze też usprawnię granice w Kuźnicy i Bobrownikach, że granica między Białorusią a nami będzie naprawdę, naprawdę będzie granica, że ni będzie przemytu, ani papierosów, ani narkotyków, ani alkoholu.

Brak komentarzy

Koncertowo się zrobiło

poniedziałek,26 Kwiecień, 2010

Tagi: , ,
Kategorie: Inne, kultura

Był John Scofield w filharmonii w sobotę i co ważniejsze The Ex i Brass Unbound w niedzielę (nie w filharmonii). Genialna muzyka, która nie daje siedzieć na tyłku podczas koncertu.

Najlepsza live muzyka dla mnie od niepamiętnych czasów. cudo, miód.

Zrobiłem video. Jakie jest takie jest. Jako próbka może starczy, polecam:

Brak komentarzy

Somatyczny patriotyzm

niedziela,11 Kwiecień, 2010

Tagi: , , , , ,
Kategorie: Inne, psycholgia

Żeby człowiek zaczął myśleć, musi się wydarzyć jakaś tragedia. Niestety – chyba tak jesteśmy zaprojektowani, żeby zająć się swoim umysłem, dopiero w momencie, gdy świat odbiega od stanu idealnego. No – to teraz tak jest.

Wczoraj czułem się bardzo dziwnie. Smutek, który to we mnie budziło był jakiegoś nowego rodzaju – czysto organiczny, bez domieszki intelektu.  Patrząc na sytuacje czysto racjonalnie, to niewiele to dla mnie zmienia (jak utrzymuję od jakiegoś czasu polityka w obecnej formie ma na moje życie marginalny wpływ). Z perspektywy tragedii ludzkiej z kolei, nie jest też to coś, co by mnie dręczyło psychicznie – np. w kontekście tego co działo się na Haiti. A jednak. Wydaje mi się, że czułem się tak, jak czuje się mrówka, kiedy widzi agresora niszczącego kopczyk kolonii – czysto somatyczne uczucie przekazywane chemicznie z organizmu na organizm. Królowa nie żyje.

Skąd mi się to wzięło? Patriotyzm?

Patriotyzm [łac. < gr.], postawa łącząca przywiązanie i miłość do ojczyzny oraz solidarność z własnym narodem — z szacunkiem dla innych narodów i poszanowaniem ich suwerennych praw; przeciwieństwo szowinizmu.

Co to znaczy dla takiego kogoś jak ja? W obecnej chwili wydaje mi się to dziwną, niedostrzegalną na co dzień strukturą, która w pewnych kluczowych momentach materializuje się i zaczyna regulować w pewien sposób nasze zachowanie. Czynnik emocjonalny  w postawie tej jest bardzo silny – w moim przypadku wręcz odizolowany od intelektualnego. Jestem smutny, choć na zdrowy rozum nie powinienem być.  Mam wrażenie, że to coś bardzo somatycznego – z tyłu głowy.

W powyższym opisie znajduję chyba podstawową różnicę, która odróżnia mnie, od mojego Dziadka. On ma zbudowany dookoła ojczyzny i patriotyzmu bogaty system znaczeń, doświadczeń, pojęć, przykładów, słów, pieśni, wierszy i obrazów. U mnie jest po prostu organiczne przywiązanie istoty do miejsca, w którym żyje. On rozumie, że jest patriotą, a ja to czasami czuję.

Komentarze: 4

Izolacja na świecie

czwartek,8 Kwiecień, 2010

Tagi: , , ,
Kategorie: Inne

Mapa przedstawia jak bardzo odizolowane są różne miejsca ziemi. To jak bardzo odizolowane jest dane miejsce, określone jest przez czas jaki jest potrzebny aby pokonać drogę (lądową albo morską) do najbliższego miasta, którego populacja wynosi przynajmniej 50000 osób.

Zobaczcie. Im ciemniejsze miejsce tym bardziej odosobnione.

Według badania Tybet jest najbardziej niedostępnym miejscem na świecie. Punkt 34.7°N, 85.7°E jest oddalony o 3 tygodnie drogi od miasta Lhasa lub Korla (jeden dzień samochodem, a pozostałe  20 dni piechotą. Jedziemy idziemy?

Brak komentarzy

Nadchodzi zieleń…

niedziela,31 Styczeń, 2010

Tagi: , , ,
Kategorie: Inne, marketing szeptany

No i którą propozycję wybrać? Mam już swoje typy, ale póki co się nie wychylam. Pamiętajcie, że ma być: kreatywność, plotka, dialog, komunikacja. Błagam o komentarze.

1.

1

2.

2

3.

3

4.

4

5.

5

6.

6

7.

7

Komentarze: 16

On purpose

piątek,22 Styczeń, 2010

Kategorie: Inne, internet, kultura

Good News:

Największą liczbę punktów spośród wszystkich zgłoszeń, tym samym pierwsze miejsce w  kategorii publikacji internetowych otrzymała redakcja Purpose – Przedsiębiorczość w Kulturze za grudniowe wydanie magazynu inspirowane konkursem i w całości poświęcone zmianom zachodzącym na wschodzie, szczególnie w obszarze kultury.

Miło coś z kimś zrobić dobrego.


Brak komentarzy

Wyniki sondy: niewygodna prawda, ujawniona…

wtorek,20 Październik, 2009

Tagi: , , ,
Kategorie: Inne

Nie powiem, żebym tego nie przewidział…  Ciekawostką jest, że nikt nie śmiał przypisać autorstwa bloga Palikota, Panu Palikotowi :)

Palikot

Brak komentarzy

W końcu siadłem do bloga i nic…

poniedziałek,5 Październik, 2009

Tagi:
Kategorie: Inne

Ostatnio wydaje mi się, że im człowiek więcej w życiu robi tym ma mniej do napisania. Może wolne kawałki intelektu, które normalnie dryfują sobie w mózgu, podczas wytężonego wysiłku materializują się w efektach innych niż tekst i przez to, kiedy siadasz do klawiatury nie masz nic do powiedzenia? A jednak się siada. Co odpowiada, za ten bezpłodny akt? Jak powiedział pewnego dnia Hirst (ten od bardzo drogiej czaszki):

I sometimes feel that I have nothing to say and I want to communicate this.

Tak teraz mam. A może to przez piekielne przeziębienie, które sprawia, że napisanie pół strony tekstu, wiąże się z produkcją potu na czole?

Oba wyjaśnienia są równie prawdziwe. Prawdopodobnie.  (dziwny szyk nie jest podyktowany chęcią uwznioślenia tekstu, a jedynie lenistwem)

skull hsr

Brak komentarzy

Chronomania, Czas i Krótka Metafizyka Kołakowskiego

sobota,25 Lipiec, 2009

Tagi: , , , ,
Kategorie: Inne, kultura

Paweł napisał ostatnio post na temat na temat obsesji na punkcie czasu i szybkości. Uważam że temat jest istotny. Sam siebie łapię na tym, że praktycznie wszystko co robię i co cenię jest wychylone w przyszłość, a więc niecierpliwie. Czasem, gdy mam zaczekać na autobus 5 minut, wolę pójść na piechotę. Nie lubię czekać. Z drugiej strony, nie jest to dla mnie (póki co) uciążliwe. Czasem zastanawiam się, czy mogłoby być inaczej, ale to chyba by było nieco nierozwojowe / nudne.

Uważam, że temacie czasu, a właściwie jego odczuwania, bardzo zgrabnie i syntetycznie wypowiedział się Kołakowski (Tygodnik Powszechny, 43/2004). Chronomanię można by rozważyć na szkielecie jego tekstu:

“Kompletna i krótka metafizyka. Innej nie będzie. Innej nie będzie”

Na czterech węgłach wspiera się ten dom, w którym, patetycznie mówiąc, duch ludzki mieszka. A te cztery są:
Rozum
Bóg
Miłość
Śmierć

Sklepieniem zaś domu jest Czas, rzeczywistość najpospolitsza w świecie i najbardziej tajemnicza. Od urodzenia czas wydaje się nam realnością najzwyklejszą i najbardziej oswojoną. (Coś było i być przestało. Coś było takie, a jest inne. Coś się stało wczoraj albo przed minutą i już nigdy, nigdy nie może wrócić).

Jest zatem czas rzeczywistością najzwyklejszą, ale też najbardziej przerażającą. Cztery byty wspomniane są sposobami naszymi uporania się z tym przerażeniem.

Rozum ma nam służyć do tego, by wykrywać prawdy wieczne, oporne na czas.

Bóg albo absolut jest tym bytem, który nie zna przeszłości ani przyszłości, lecz wszystko zawiera w swoim “wiecznym teraz”.

Miłość, w intensywnym przeżyciu, także wyzbywa się przeszłości i przyszłości, jest teraźniejszością skoncentrowaną i wyłączoną.

Śmierć jest końcem tej czasowości, w której byliśmy zanurzeni w życiu naszym, i być może, jak się domyślamy, wejściem w inną czasowość, o której nic nie wiemy (prawie nic). Wszystkie zatem wsporniki naszej myśli są narzędziami, za pomocą których uwalniamy się od przerażającej rzeczywistości czasu, wszystkie zdają się temu służyć, by czas prawdziwie oswoić.

Co zatem w świetle tego tekstu dzieje się z chronomaniakiem ? Może ma po prostu w głowie coś takiego:

Jeśli chronomaniak ma takie filary wspierające duszę, to faktycznie, może mieć problem.

Lubię Kołakowskiego. Ciekawe jakie TERAZ ma przemyślenia…

Komentarze: 2