psychologia biznesu stylem dowolnym

Free Forms

Co tak na prawdę powinno być celem marketingu szeptanego?

Napisano 11 października , 2009

Tagi: , , , ,
Kategorie: marketing szeptany

Budowanie społeczności.

Chodzi o to, żeby najpierw dodać dużo osób do pierwszego stopnia tej piramidki, a następnie dawać im powody, aby mogli przesuwać się wyżej.

piramida zaangaowania

Brzmi klarownie, prawda? Trochę trudniej coś takiego zrobić. Na tym blogasku, będę się powoli przyglądał jak ten proces zachodzić będzie w przypadku lubelskiego Schroniska, o czym pisałem i nawoływałem do Fan-owania kilka dni temu. Do dzisiaj mamy w grupie przyjaciół schroniska na Facebook-u 77 osób.

W najbliższym czasie planuje zrobić fejsbukowy quiz na temat tej organizacji. Jeszcze nie mam pomysłu jakie podejście należałoby w jego przypadku zastosować, ale myślę, żę jakiś pomysł powinien się wkrótce wyłonić. Raczej coś z przymrużeniem oka… Zadziwiające, jak popularne są te testy. Najwyraźniej ludzie zawsze chcą dowiedzieć się o sobie czegoś więcej, nawet jeśli jest to odpowiedź na pytanie “jakim typem dresiarza jesteś?”

Cel jaki sobie póki co postawiliśmy to 300 fanów. Ciekawe jak szybko uda się zebrać taką grupę osób. Oczywiście jest to WPROST zależne od tego ile osób w kategorii “evangelists” mamy do tej pory i czy uda mi się liczbę tą powiększyć. Może ktoś się pisze, żeby współ-administrować fan page-em schroniska?

Tak na prawdę, to powyższa piramidka powinna być schematem działania dla każdej formy marketingu szeptanego. Chodzi o to, jak wielu osobom może zależeć na produkcie, czy marce i jak dobre narzędzia do poszerzania tej grupy dostarczymy.  Krótko mówiąc w szeptaniu, troszczyć musimy się o dwie kwestie:

  1. Pozyskiwanie nowych odwiedzających
  2. Dawanie im powodów, aby wędrowali w górę piramidki: od członków, po liderów.

Nie podoba mi się tylko określenie “ewangelista” ale jest piekielnie popularne u anglo-mówiących. Po polsku brzmi tragicznie, ale ułatwia skojarzenie tego terminu, z czymś, co ma już pewną historyjkę za sobą: evangelism marketing.

PS. zapraszam do fanowania schroniska!

Komentarzy: 3

  1. Uzytkownik Integralny
    12 października 2009
    godzina 18:22

    Nie rozumiem tej piramidki.

    Odwiedzający mają stać się liderami ?

    Liderami czego ???

  2. Uzytkownik Integralny
    12 października 2009
    godzina 18:23

    Liderami którzy będą reklamować produkt…?

    Liderami pośród tych, którzy produktu nie znają ??

  3. Uzytkownik admin
    13 października 2009
    godzina 11:23

    Do lidera to odwiedzającym jeszcze daleko…, ale idea jest taka, że osoba która jest “odwiedzającą” daną markę – powiedzmy przypadkowym klientem, czy osobą z polecenia – powinna być traktowana w taki sposób, by stać się stałym użytkownikiem danej marki.

    Idealnie gdyby udało się dostarczyć klientom takich narzędzi i powodów, które sprawią, że staną się oni adwokatami marki, polecając ją innym. Wyłanianie się liderów marki o których tu pytasz to już ogromne osiągnięcie marketingowe. Przykładem takiego klienta mogłyby być pewnie osoby zakładające fankluby harleya davidsona, czy np. klienci apple piszący blogi na temat białych komputerków ;)

    Chodzi o społeczność.

Zostaw komentarz